W przypadku książek dotyczących sportowców zazwyczaj mamy do czynienia z dwoma możliwościami. Albo to zawodnicy siadają i piszą swoją autobiografię, albo też zadania tego podejmuje się dziennikarz lub reporter. W przypadku „Do piekła i z powrotem” mamy jednak do czynienia ze swoistą hybrydą – bo i owszem, Niki Lauda napisał swoją biografię (we współpracy z Herbertem Völkerem, ale jednak czuć ducha Laudy, a wydarzenia postrzegamy z jego perspektywy), ale została ona następnie uzupełniona o kilka rozdziałów postscriptum przez Kevina Easona. Książka została wydana na polskim rynku przez Wydawnictwo SQN.

signal 2024 01 30 124405 002 Niki Lauda – „Do piekła i z powrotem. Autobiografia legendy Formuły 1”. Recenzja książki

Niki Lauda zabiera czytelnika w fascynującą, historyczną wręcz podróż po dwóch, jakże interesujących go światach – Formuły 1 i lotnictwa cywilnego. Zanim jednak zasiądziemy razem z nim za sterami bolidu lub awionetki, wracamy do korzeni. Poznajemy jego austriackie dzieciństwo, rodzinne oczekiwania, a równocześnie dzięki barwnej opowieści i swoistemu, gawędziarskiemu stylowi Laudy, jesteśmy w stanie dosłownie „wejść w jego buty”. Razem z nim kupujemy pierwszy samochód, razem z nim startujemy też w pierwszych zawodach, by złapać bakcyla i uzależnić się na dobre od adrenaliny, towarzyszącej kierowcom na torze.

Nie brak tu zabawnych (przynajmniej z perspektywy czasu) anegdot z różnych momentów z życia głównego bohatera – dowiadujemy się, w jaki sposób zdobył wyścigowego Mini Coopera, odkrywamy, w jakim momencie i w jaki sposób udało mu się namówić Lewisa Hamiltona do przesiadki z McLarena do Mercedesa (która przecież zaowocowała kilkoma tytułami mistrza świata), ale też odkrywamy różne biznesowe perypetie Laudy – czy to dotyczące oryginalnego podejścia do negocjacji u boku Toto Wolffa, czy też sprytnego dokonywania zakupu nowego Boeinga dla swoich linii lotniczych.

Co jednak najbardziej pociąga czytelnika to fakt, że Niki Lauda daje się poznać z każdej strony. Nie jest to piękna laurka na cześć Legendy – bo niewątpliwie bohater na to miano przez duże „L” zasługuje – ale pełny, kompleksowy obraz kierowcy, biznesmena, człowieka. Jesteśmy z Nikim Laudą w chwilach triumfu, ale i w trudniejszych sytuacjach. Rzecz jasna, szczegółowo przyglądamy się także słynnemu wypadkowi na torze Nürburgring w 1976 roku. 

Jeśli miałbym wskazać główną zaletę tej książki – jest nią charyzma Nikiego Laudy. Można odnieść wrażenie, że oto gawędziarski, sympatyczny, uśmiechnięty Austriak spaceruje z nami po linii czasu, opowiadając o wszystkich wydarzeniach, które go spotkały. Trudno się od tej opowieści oderwać, a po skończonej lekturze czuje się pewien niedosyt, bo chciałoby się pobyć z Laudą dłużej, dopytać go o więcej anegdot, nieznanych dotąd faktów, znanych, ale zapomnianych już szczegółów… 

To książka dalece odmienna od tytułu „Niki Lauda. Naznaczony” Maurice’a Hamiltona, a powó jest prozaiczny. O ile w tamtym przypadku mieliśmy do czynienia z biografią, tutaj doskonale czuć ducha Nikiego Laudy. Niesamowitą wartością dodaną jest możliwość zaglądania do świata Formuły 1 właśnie oczami legendarnego Austriaka, odkrywania z jego perspektywy ikonicznych wydarzeń z jego życia, nierzadko okraszonych zabawny komentarzem.

Bez wątpienia „Do piekła i z powrotem. Autobiografia legendy Formuły 1” to pozycja wręcz obowiązkowa dla każdego miłośnika Formuły 1. Co więcej, odnajdą się w tej lekturze zarówno „weterani” kibicowania Królowej Motorsportu, jak i młodsi adepci tej sztuki, którzy dzięki sympatycznemu Austriakowi mogą cofnąć się w czasie i lepiej poznać realia rywalizacji kilkadziesiąt lat temu. Gorąco polecamy!

Dziennikarz z wykształcenia, redaktor z zamiłowania. Miłośnik Formuły 1 od 2006 roku i debiutu Roberta Kubicy. Fan Charlesa Leclerca i Scuderii Ferrari, z ciekawością zerkający także na inne serie wyścigowe: F2, F3 i Indycar. W życiu prywatnym mąż i ojciec trójki dzieci, wychowywanych na kolejnych fanów motorsportu.