Red Bull Ring na dobre wpisał się w kalendarz zmagań Formuły 1 już wiele lat temu. To tutaj, w niezwykle malowniczej Styrii, wśród austriackich Alp kierowcy rywalizują o miano najlepszego od 1997 do 2003 roku, a następnie od 2014 roku aż do dziś. Co ciekawe, w międzyczasie w latach 2020-2021 udało się dodatkowo rozegrać na tym obiekcie Grand Prix Styrii – a skoro wyścigi te odbywały się na tej samej nitce toru, także one są wzięte pod uwagę w poniższym zestawieniu statystycznym, dotyczącym – w zależności od okresu historycznego – Österreichringu, A1 Ringu lub Red Bull Ringu. W każdym przypadku mowa jednak o tym samym torze wyścigowym w Spielbergu, domowym obiekcie zespołu Red Bull Racing.

Najszybsze okrążenie podczas wyścigu na tym austriackim torze ustanowił Carlos Sainz, który podczas Grand Prix Styrii 2020 wykręcił czas 1:05.619. Jeśli chodzi o najszybszy czas kwalifikacyjny, rekord od 2020 roku należy do Valtteriego Bottasa. Ten zaledwie tydzień wcześniej niż Sainz, podczas ówczesnych kwalifikacji do Grand Prix Austrii 2020 osiągnął bolidem Mercedesa wynik 1:02.939. Kto okaże się najszybszy w tym roku? Zobaczymy!

SI202207100353 Statystycznie rzecz biorąc: GP Austrii 2023
SPIELBERG, AUSTRIA – JULY 10: Sergio Perez of Mexico driving the (11) Oracle Red Bull Racing RB18 on track during the F1 Grand Prix of Austria at Red Bull Ring on July 10, 2022 in Spielberg, Austria. (Photo by Clive Rose/Getty Images) // Getty Images / Red Bull Content Pool // SI202207100353 // Usage for editorial use only //

STATYSTYCZNIE RZECZ BIORĄC, KILKA SŁÓW O ZWYCIĘŻANIU

Byliśmy do tej pory świadkami 18 wyścigów Formuły 1, rozgrywanych w Spielbergu, a po zwycięstwo sięgnęło tutaj zaledwie dziesięciu zawodników. Liderem tej klasyfikacji jest Max Verstappen, który wygrywał tutaj aż czterokrotnie. Co ciekawe, z obecnej stawki oprócz Maxa zaledwie trzech innych zawodników stanęło tutaj na najwyższym stopniu podium. Dwukrotnie dokonali tego wyczynu Valtteri Bottas i Lewis Hamilton, a tylko raz Charles Leclerc.

Co jednak ciekawe, mimo że to obiekt Red Bulla, to ekipa Mercedesa jest statystycznie rzecz biorąc lepsza, jeśli chodzi o zwyciężanie na tym torze. Kierowcy Mercedesa wygrywali tutaj aż sześć razy, a zawodnicy Red Bulla i Ferrari – po cztery. Ponadto trzykrotnie zwyciężał tutaj reprezentant McLarena, a raz – Williamsa.

Jeśli spojrzymy na pozycje startowe zwycięzców, aż 9 razy (50% wyścigów) zwyciężał tutaj zdobywca pole position. Jego bezpośredni rywal z drugiego pola wygrywał trzykrotnie (16,67%), a o jeden raz więcej, czyli cztery triumfy (22,22%) przypadły w udziale kierowcom z trzeciego pola startowego. Ponadto po jednym zwycięstwie (5,56%) odnotowali zawodnicy z czwartego i siódmego pola. Gołym okiem widać, że czołowa trójka z sesji kwalifikacyjnej ma niemal 90% szans na zwycięstwo, przy czym największe predyspozycje ma zdobywca pole position.

STATYSTYCZNIE RZECZ BIORĄC, KILKA SŁÓW O BYCIU NA PODIUM

Do tej pory na podium toru w Spielbergu widzieliśmy 18 zawodników. Co ciekawe, pięciu z nich ujrzymy w tegorocznej stawce. Są nimi:

  • Valtteri Bottas – 7 wizyt na podium
  • Max Verstappen – 7
  • Lewis Hamilton – 6
  • Charles Leclerc – 3
  • Lando Norris – 2

Jeśli chodzi o konstruktorów, statycznie rzecz biorąc możemy odnotować 16 podiów dla Ferrari, 14 dla Mercedesa i 11 dla McLarena. Stawkę zamyka Red Bull – 8 podiów – oraz Williams z 5 wizytami na podium.

STATYSTYCZNIE RZECZ BIORĄC, KILKA SŁÓW O NAJSZYBSZYCH OKRĄŻENIACH

Zaledwie dziesięciu zawodnikom udało się stanąć na pole position do wyścigu, rozgrywanego na torze w austriackim Spielbergu. Trzech z nich dokonało tego aż trzykrotnie – Valtteri Bottas, Lewis Hamilton i Max Verstappen. Dwukrotnie wyczynu tego dokonało dwóch mistrzów śwaiaa Mika Hakkinen i Michael Schumacher. Po jednym pole position w Austrii z kolei odnotowali Jacques Villeneuve, Giancarlo Fisichella, Rubens Barrichello, Felipe Massa i obecny w tegorocznej stawce Charles Leclerc. W przypadku konstruktorów liderem jest Mercedes, którego kierowcy aż 4 razy zdobywali pole position. Podium zamykają Ferrari (4 PP) i Red Bull (3). Ponadto dwukrotnie pole position padało łupem kierowców McLarena i Williamsa, a raz – dawnego Benettona.

Najszybsze okrążenia podczas wyścigów na tym torze padły natomiast łupem 11 zawodników. Z obecnej stawki trzykrotnie dokonali tego Lewis Hamilton i Max Verstappen, a po jednym najszybszym okrążeniu mają na swoim koncie także Sergio Perez, Lando Norris i Carlos Sainz. Statystycznie rzecz biorąc aż 6 razy po Fastest Lap sięgali zawodnicy McLarena, czterokrotnie – Mercedesa, trzykrotnie – Ferrari i Red Bulla, a po jednym najszybszym okrążeniu odnotowali zawodnicy Williamsa i dawnego Force India (czyli, poniekąd, obecnego Astona Martina).

STATYSTYCZNIE RZECZ BIORĄC, KILKA SŁÓW O OBECNEJ STAWCE

Przyjrzyjmy się nieco bliżej każdemu z zespołów, by przekonać się, jak może wyglądać nastawienie zawodników i ich szanse w tym wyścigu.

Red Bull Racing

Verstappen pozostaje nie do zdarcia. Amen. Nie ma obecnie perspektyw na to, żeby się coś w tej kwestii zmieniło. Mówi się, że Red Bull może wygrać wszystkie wyścigi w tym roku i patrząc z perspektywy formy obu zawodników, to raczej Max będzie dojeżdżać pierwszy. Nad Sergio Perezem wiszą większe lub mniejsze chmury, w Kanadzie był dopiero (jak na standardy mistrzowskiego W zanadrzu czai się Daniel Ricciardo, który ma testować bolid i sprawdzić się za kierownicą po przerwie. Australijczyk zresztą przyznaje wprost, że chciałby wrócić do rodziny Red Bulla. Albo zatem w miejsce Pereza, albo do AlphaTauri…

Mercedes

Kolejne podium Lewisa Hamiltona z pewnością dodało mu pewności siebie w tym roku. Wiemy już, że ekipa z Brackley jest w stanie dojeżdżać wysoko w punktach. George Russell też zresztą miał szanse na solidny wynik, ale szansa ta przepadła po kontakcie ze ścianą. Jeśli tylko obaj kierowcy utrzymają w Austrii nerwy na wodzy, zarówno w sprincie, jak i w niedzielnym wyścigu mogą okazać się poważnymi pretendentami do wizyty na podium.

Aston Martin

Drugie miejsce na podium dla Fernando to był piękny dla oczu widok. Trzech wielokrotnych mistrzów świata na czołowych pozycjach – coś niesamowitego nam dostarczyło to minione Grand Prix Kanady! Co do bardzo dobrej formy Alonso nikt nie ma najmniejszych wątpliwości, te jednak pojawiają się w przypadku Lance’a Strolla, który w swoim domowym wyścigu był dopiero dziewiąty, mając do dyspozycji drugi/trzeci (zależy, kogo spytać) najlepszy bolid w tym sezonie. Pewne jest, że Alonso sam nie udźwignie gromadzenia punktów dla zespołu. Jeśli Lance nie dołączy do regularnego plasowania się na czołowych pozycjach, może się okazać, że i średnio radzące sobie w tym roku Ferrari wyprzedzi Astona Martina…

Ferrari

Leclerc bez wątpienia potrzebował tej czwartej pozycji w Kanadzie, podobnie jak Sainz piątej. Obaj zawodnicy Scuderii uplasowali się na tyle wysoko, na ile było to możliwe, udowadniając, że potrafią wykorzystać błędy rywali (wycofanie się Russella, słaba jazda Strolla). Pytanie, czy równie wysoko zaczną dojeżdżać do mety, gdy rywale będą w formie, której się od nich oczekuje…

Alpine

Ósme miejsce Ocona i dwunaste Gasly’ego. Ocon po raz czwarty z rzędu znalazł się w punktach, a zespół sukcesywnie powiększa swoją przewagę nad McLarenem i powolutku próbuje gonić Ferrari. Trudno winić Gasly’ego o kiepski wyścig, nie pomógł mu ani Sainz podczas sesji kwalifikacyjnej, ani niefortunny wyjazd samochodu bezpieczeństwa tuż po tym, jak Pierre zmienił opony. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że szczęście znów zacznie uśmiechać się do tego w pełni francuskiego zespołu.

McLaren

Tym razem kierowcy McLarena wręcz otarli się o punkty, dojeżdżając na jedenastej i trzynastej pozycji. To wciąż jednak za mało i może się okazać, że punktujący, teoretycznie słabsi rywale, zaczną awansować w klasyfikacji generalnej, jeśli nic się w tej kwestii nie zmieni.

Alfa Romeo (⬆️1️⃣)

Punkcik, który Valtteri Bottas dowiózł do mety w Grand Prix Kanady, okazał się na wagę złota. To właśnie on zadecydował o tym, że Alfa Romeo wyprzedziła właśnie Haasa w klasyfikacji generalnej i zajmuje obecnie siódme miejsce. Różnice między zespołami w dole stawki są naprawdę marginalne, więc może nas tutaj w najbliższym czasie czekać szereg kolejnych przetasowań. Z tego powodu niezwykle ważne jest, by zarówno Bottas, jak i Zhou Guanyu robili wszystko, by zdobywać choćby po pojedynczym punkciku z każdego Grand Prix.

Haas (⬇️1️⃣)

Haas obecnie znajduje się na ósmym miejscu z ośmioma punktami w dorobku. Zaledwie punkt traci zadem do poprzedzającej go Alfy Romeo i… zaledwie punkt dzieli go od depczącego po piętach Williamsa. Z tych trzech zespołów to chyba Haas jest obecnie w najgorszym położeniu. Po pierwsze: jako jedyny stracił pozycję, a nie zyskał, po minionym Grand Prix. Po drugie, jakoś Hulkenberg i Magnussen nie kwapią się do dojeżdżania w punktach. Albo pojawią się poprawki (lub poprawa motywacji u zawodników), albo czeka nas powrót Haasa na dno tabeli.

Williams (⬆️1️⃣)

Co to był za wyścig Alexa Albona! Rewelacyjna, siódma lokata, długie i skuteczne bronienie się przed atakami Estebana Ocona… Naprawdę przyjemnie było patrzeć na to, co wyczyniał Albon. To kolejny argument przemawiający zresztą za tym, że Alexowi należy się miejsce w o wiele lepszym zespole. Mam ogromną nadzieję, że tak wysoka lokata w Kanadzie doda mu sił do tego, by zawalczyć w Spielbergu o kolejne punkty – dla zespołu, ale też dla siebie.

AlphaTauri (⬇️1️⃣)

Krótko, zwięźle i na temat: obu panom należałoby chyba podziękować. Helmut Marko jest tego zresztą świadom, bo niedawno w wywiadzie sam przyznał, że pomysł zatrudnienia De Vriesa to jego inicjatywa. Horner był przeciwny i – jak widać – miał rację. Zobaczymy, co przyniesie dalsza część sezonu, ale osobiście nie zdziwiłbym się wymianą nawet całego składu, a tylko przypominam, że Daniel Ricciardo gdzieś w padoku siedzi na krzesełku i przebiera nogami, czekając na swoją szansę na sukces.

Dziennikarz z wykształcenia, redaktor z zamiłowania. Miłośnik Formuły 1 od 2006 roku i debiutu Roberta Kubicy. Fan Charlesa Leclerca i Scuderii Ferrari, z ciekawością zerkający także na inne serie wyścigowe: F2, F3 i Indycar. W życiu prywatnym mąż i ojciec trójki dzieci, wychowywanych na kolejnych fanów motorsportu.