It’s RAWE CEEK! – jak zakrzyknąłby zapewne niejeden z Tifosi, patrząc na kalendarz. Nie ulega wątpliwości – po raz kolejny rozpoczynamy sezon Formuły 1. 2023 rok ponownie rozpoczniemy rywalizacją na torze Bahrain International Circuit. Ten położony na pustyni Sakhir obiekt gościł już zawodników tydzień temu, podczas trzydniowych, przedsezonowych testów Formuły 1. Tym razem wreszcie będą oni mogli przetestować pełną moc możliwości swoich bolidów. Przed nami dziewiętnaste już Grand Prix Bahrajnu, a zarazem dwudziesty wyścig F1 na tym torze.

Powód tej rozbieżności jest prozaiczny – w 2020 roku pandemia sprawiła, że na torze Bahrain International Circuit zostały rozegrane aż dwa wyścigi. Oprócz „standardowego” GP Bahrajnu mogliśmy także obserwować zawodników, rywalizujących o Grand Prix Sakhiru. Dla celów statystycznych oba wyścigi zostały wzięte pod uwagę w poniższym zestawieniu.

230047 test bahrain day 3 Statystycznie rzecz biorąc: GP Bahrajnu 2023
TEST T1 BAHRAIN F1/2023 – SABATO 25/02/2023 credit: @Scuderia Ferrari Press Office

STATYSTYCZNIE RZECZ BIORĄC, KILKA SŁÓW O ZWYCIĘŻANIU

Do tej pory ten pustynny tor był świadkiem triumfu zaledwie ósemki zawodników, spośród których tylko trzech rywalizuje także w obecnym sezonie. Aż pięciokrotnie zwyciężał tutaj Lewis Hamilton, trzykrotnie – Fernando Alonso, a raz (w ubiegłym roku) Charles Leclerc. Oprócz nich triumfowali tutaj także Sebastian Vettel (czterokrotnie), Felipe Massa (dwukrotnie) oraz Nico Rosberg, Jenson Button i Michael Schumacher, mający po jednym zwycięstwie zdobytym na Bahrain International Circuit. Do powyższego grona musimy jednak zaliczyć także Sergio Pereza, który triumfował podczas Grand Prix Sakhiru w 2020 roku.

Statystycznie rzecz biorąc, niemal połowa wyścigów, bo aż 8 startów (42,11%) zakończyło się triumfem zdobywcy pole position. Pięciokrotnie (26,32%) najlepszym okazywał się rywal, startujący z pierwszej linii. Ponadto trzykrotnie (15,79%) zwyciężał zdobywca trzeciego miejsca, dwukrotnie (10,53%) kierowca z czwartego pola, a zaledwie raz (5,26%) zawodnik, który ruszał do wyścigu z piątej pozycji startowej. Najprawdopodobniej zatem to właśnie czołowa piątka z sobotnich kwalifikacji – a przede wszystkich dwóch najlepszych zawodników spośród nich – zwalczy o miano najlepszego podczas niedzielnego Grand Prix Bahrajnu.

Jeśli spojrzymy na tabelę dotyczącą triumfów poszczególnych zespołów – 7 razy zwyciężało tutaj Ferrari, a 6 – Mercedes. Red Bullowi udało się tego dokonać zaledwie dwukrotnie (a przypomnijmy, Verstappenowi ani razu). Ponadto dwa triumfy odnotował tutaj dawny zespół Renault, a po jednym – Brawn GP i Racing Point.

STATYSTYCZNIE RZECZ BIORĄC, KILKA SŁÓW O BYCIU NA PODIUM

Na podium wyścigów rozgrywanych na torze Sakhir stanęło 19 różnych kierowców, a ubiegłoroczny wyścig nie przyniósł w tym zakresie żadnych zmian. Spośród obecnej stawki, aż 10 kierowców miało okazję posmakować w Bahrajnie szampana.

Zaledwie 20 zawodnikom udało się do tej pory stanąć na którymkolwiek stopniu podium w Bahrajnie. Co ciekawe, aż dziesięciu z nich ściga się także w tym roku. To oznacza, że równo połowa obecnej stawki miała przyjemność znajdować się w TOP3 na tym obiekcie wyścigowym. Są nimi:

  • Lewis Hamilton – 11 wizyt na podium
  • Valtteri Bottas – 4
  • Fernando Alonso – 3
  • Sergio Perez – 2
  • Max Verstappen – 2
  • Charles Leclerc – 2
  • Alexander Albon – 1
  • Esteban Ocon – 1
  • Lance Stroll – 1
  • Carlos Sainz – 1

To już trzeci rok z rzędu, kiedy 50% zawodników przystępujących do GP Bahrajnu kiedykolwiek stało na podium na tym torze.

M253335 Statystycznie rzecz biorąc: GP Bahrajnu 2023
2020 Bahrain Grand Prix, Sunday – LAT Images

STATYSTYCZNIE RZECZ BIORĄC, KILKA SŁÓW O NAJSZYBSZYCH OKRĄŻENIACH

Najszybsze okrążenie (Fastest Lap) w wyścigu rozgrywanym na torze w Bahrajnie wykręciło dotychczas czternastu kierowców. Spośród nich, na torze możemy w najbliższy weekend zobaczyć sześciu zawodników:

  • Valtteri Bottas (dokonał tego dwukrotnie)
  • Fernando Alonso
  • Lewis Hamilton
  • Charles Leclerc
  • Max Verstappen
  • George Russell

Jeśli spojrzymy na sobotnie sesje kwalifikacyjne, pole position z kolei udało się zdobyć 11 zawodnikom, a pięciu z nich nadal rywalizuje w Formule 1. Lewis Hamilton dokonał tego trzykrotnie, Valtteri Bottas i Charles Leclerc dwukrotnie okazywali się najlepsi podczas sobotniej czasówki, a raz udało się tego dokonać Fernando Alonso oraz Maxowi Verstappenowi.

STATYSTYCZNIE RZECZ BIORĄC, KILKA SŁÓW O OBECNEJ STAWCE

Przyjrzyjmy się nieco bliżej każdemu z zespołów, by przekonać się, jak może wyglądać nastawienie zawodników i ich szanse w tym wyścigu.

Red Bull Racing

Czerwone Byki przyjeżdżają do Bahrajnu jako urzędujący mistrzowie, z Maxem Verstappenem na czele. Z pewnością będzie chciał on podkreślić swoją dominację, wygrywając już na starcie sezonu. Co więcej, nadal ma niewyrównane rachunki z torem na pustyni Sakhir, zależeć mu zatem będzie na pierwszym triumfie na tym obiekcie. Sergio Perez zaznał już smaku szampana na tym obiekcie, wygrywając wspomniane GP Sakhiru w 2020 roku. Zwycięstwo nad Maxem z pewnością dodałoby mu pewności siebie. Pamiętajmy też, że w ubiegłym roku zespół zaliczył tutaj podwójny DNF – czy tym razem pora na odkupienie?

Ferrari

Duet Ferrari okazał się tutaj w ubiegłym roku bezkonkurencyjny, sięgając po dublet dla zespołu. Biorąc pod uwagę ogólne zadowolenie z bolidu SF-23, jakie bije zarówno od Charlesa Leclerca, jak i Carlosa Sainza, obaj zawodnicy z pewnością będą chcieli powtórzyć ubiegłoroczny wynik. Leclerc zdobył tutaj w ubiegłym roku także pole position, więc również podczas sobotnich kwalifikacji z pewnością będzie walczyć do samego końca.

Mercedes

Lewis Hamilton i George Russell w ubiegłym roku uplasowali się tutaj odpowiedni na 3. i 4. miejscu, w dużej mierze dzięki awarii Red Bulla. W ubiegłym sezonie obaj zawodnicy mieli problemy nie tylko z porpoisingiem, czyli tzw. morświnowaniem, ale także z dogonieniem czołówki — co udało się dokonać dopiero pod koniec sezonu. Lewis Hamilton marzy o przełamaniu ubiegłorocznej serii braku zwycięstw, George Russell chciałby z pewnością rozpocząć rok nie tylko triumfem w wyścigu, ale też ponownym potwierdzeniem przewagi punktowej nad zespołowym kolegą.

Alpine

Co nas czeka w Alpine? Bardzo dobre pytanie, nad którym z pewnością głowi się sam zespół. To pierwszy wyścig Pierre’a Gasly’ego w barwach Alpine, a zarazem pierwszy wyścig dla Estebana Ocona z nowym teammate’em. Panowie znani są powszechnie z tego, że niegdyś nie pałali do siebie sympatią, obecnie twierdzą jednak, że wszystkie sprawy między sobą mają wyjaśnione, że nie muszą się nie wiadomo jak lubić, ale potrafią współpracować dla dobra zespołu. Dla przypomnienia – w ubiegłym roku Pierre wycofał się z wyścigu z powodu pożaru w bolidzie, a Esteban zajął wysoką, szóstą lokatę. W 2020 roku z kolei był drugi podczas GP Sakhiru.

McLaren

Nowy rok, stare problemy McLarena. Sezon 2022 wiązał się z problemami z hamulcami, natomiast testy przedsezonowe również wskazywały raczej na brak zadowolenia Lando Norrisa, niż entuzjazm w odniesieniu do tegorocznej konstrukcji MCL60. Lando Norris (w ubiegłym roku zajął 15. miejsce w GP Bahrajnu) z pewnością będzie chciał poprawić swój zeszłoroczny wynik, zwłaszcza że w 2021 roku był czwarty. Pytanie, czy pomoże mu w tym nowy partner zespołowy, czyli debiutujący w Formule 1 Oscar Piastri. Będzie to dla niego pierwszy wyścig F1, trudno zatem oczekiwać, że Australijczyk osiągnie wysoki rezultat.

Alfa Romeo

Jeden z niewielu zespołów, które w ogóle nie dokonał zmian w składzie. Ubiegłoroczny start sezonu z pewnością należał do udanych dla Alfy Romeo – Valtteri Bottas uplasował się na 6 miejscu, a Zhou Guanyu zajął 10 pozycję, zdobywając punkty w swoim debiutanckim wyścigu. Obaj zawodnicy z pewnością będą chcieli powtórzyć ten wyczyn. O ile jednak Valtteri wydaje się wyluzowany, co widać po jego fryzurze i oryginalnym malowaniu kasku na testy przedsezonowe, o tyle Zhou, który zdobył w ubiegłym roku zaledwie 6 punktów (przy 49 Bottasa) może czuć presję. Jeśli w tym sezonie nie będzie konsekwentnie dowoził punktów, być może przyjdzie nam się pożegnać z Chińczykiem, któremu z rozmaitych przyczyn nie jest dane rywalizować w domowym Grand Prix.

Aston Martin

Zespół-zagadka. Zarówno biorąc pod uwagę rewelacyjne wyniki testów przedsezonowych, jak i skład, Fernando Alonso zdaje się przeżywać kolejną młodość, tym razem twierdząc, że to z tą ekipą jest w stanie sięgnąć po trzeci w karierze mistrzowski tytuł. Lance Stroll bywa nieprzewidywalny (podium w GP Sakhiru 2020), z drugiej… nie ma drugiej – on po prostu bywa nieprzewidywalny (niestosowanie lusterek w bolidzie, kraksa na rowerze przed startem sezonu). No i Felipe Drugovich, czyli urzędujący mistrz F2 jako kierowca rezerwowy – dla niego start w wyścigu byłby debiutem, po którym trudno spodziewać się czegokolwiek. Co przyniesie Astonowi GP Bahrajnu? Czas pokaże.

Haas

Po rewelacyjnym, ubiegłorocznym ponownym debiucie w F1 Kevin Magnussen z pewnością wiesza sobie poprzeczkę wysoko. Piąta lokata i solidne 10 punktów dla Haasa to wynik, który przydałoby się powtórzyć. Duńczyk ma jednak z pewnością świadomość, że tak dobry rezultat zależy w dużej mierze od potknięć rywali z czołówki. W tym roku partnerem zespołowym Magnussena zostanie kolejny zawodnik, który wraca po przerwie do Formuły 1 – Nico Hülkenberg. Wszyscy doskonale pamiętają, że obaj zawodnicy nie pałali niegdyś do siebie sympatią. Pewne jest jedno – kierowcy Haasa, podobnie jak panowie z Alpine, wymagają czujnego obserwowania na torze.

AlphaTauri

Kolejny zespół-zagadka. Z jednej strony Yuki Tsunoda, który znienacka zostaje kimś na kształt kierowcy numer 1. Zawodnik, którego losy w Formule 1 ważą się w tym sezonie, a wszystko z powodu nowego kolegi zespołowego. Partnerem Tsunody będzie bowiem pochodzący z Holandii Nyck de Vries – mistrz Formuły 2 i mistrz Formuły E, który wreszcie doczekał się miejsca w stawce F1. De Vries ma z pewnością wiele do udowodnienia i choć „zadebiutował” w ubiegłym roku podczas jednego z wyścigów w barwach Williamsa (zdobywając 2 punkty w GP Włoch), z pewnością będzie chciał potwierdzić, że nie był to przypadek.

Williams

Alexander Albon wie już, jak to jest stanąć tutaj na podium – dokonał tego w GP Bahrajnu 2020, dojeżdżając do mety zaraz za Lewisem Hamiltonem i Maxem Verstappenem. Trudno orzec, czego można oczekiwać po tegorocznej konstrukcji Williamsa, ale i rok temu Albon pokazał niejednokrotnie, że jest w stanie wyciągać z bolidu więcej, niż można by się spodziewać. Jego partnerem zespołowym będzie Logan Sargeant, dla którego będzie to pierwszy sezon w F1, a zarazem debiutancki wyścig.

zdjęcie nagłówkowe: Mercedes-AMG PETRONAS Formula One Team

Dziennikarz z wykształcenia, redaktor z zamiłowania. Miłośnik Formuły 1 od 2006 roku i debiutu Roberta Kubicy. Fan Charlesa Leclerca i Scuderii Ferrari, z ciekawością zerkający także na inne serie wyścigowe: F2, F3 i Indycar. W życiu prywatnym mąż i ojciec trójki dzieci, wychowywanych na kolejnych fanów motorsportu.